Filadelfia zakazała konnych dorożek

11 czerwca 2026 r. Rada Miasta Filadelfii przyjęła przepisy zakazujące wykorzystywania koni do ciągnięcia dorożek na terenie miasta. Zakaz obejmuje zarówno działalność komercyjną, jak i przejazdy niekomercyjne, a także inne pojazdy ciągnięte przez konie, m.in. wozy i sanie. Za naruszenie nowych przepisów grozi kara do 1000 dolarów za każdy dzień.

Dorożki konne, które wraz z rozwojem motoryzacji na dziesięciolecia w dużej mierze zniknęły z ulic Filadelfii, powróciły w 1976 r. jako atrakcja przygotowana z okazji 200-lecia Stanów Zjednoczonych. Przez kolejne dekady były wykorzystywane m.in. do turystycznych przejazdów po historycznej części miasta, zwłaszcza Old City. Ich znaczenie stopniowo jednak malało. Jeden z dwóch ostatnich operatorów zakończył działalność już w 2017 roku, m.in. w związku z problemami dotyczącymi warunków w stajni. Ostatnia firma dorożkarska działająca w Filadelfii zakończyła działalność przed trzema laty.

Mimo tego na ulicach nadal pojawiały się prywatne, niekomercyjne zaprzęgi. Dlatego ostateczna wersja przepisów została rozszerzona również na takie przejazdy.

Za zakazem od lat opowiadały się organizacje działające na rzecz zwierząt, m.in. Carriage Horse Freedom i Revolution Philadelphia. Zwracały uwagę, że ruchliwe ulice współczesnych miast nie są odpowiednim środowiskiem dla koni. Zwierzęta ciągnące dorożki są narażone na hałas, intensywny ruch samochodowy, spaliny, wysokie temperatury oraz wielogodzinne poruszanie się po twardej nawierzchni. Konie są przy tym zwierzętami szczególnie wrażliwymi na gwałtowne bodźce, a przypadki spłoszenia się zaprzęgów wielokrotnie prowadziły do wypadków z udziałem zarówno zwierząt, jak i ludzi. Dokładnie tych samych argumentów używamy w przypadku konnych dorożek w Krakowie, jednak krakowska Rada Miasta jest otumaniona prodorożkarskim bełkotem.

fot. Tony Alter, CC BY 2.0

Decyzja Filadelfii zapadła w czasie, gdy w Stanach Zjednoczonych ponownie rozgorzała dyskusja o dorożkach. Kilka dni wcześniej koń ciągnący dorożkę upadł i zmarł w nowojorskim Central Parku (o tym niebawem w osobnym tekście). Zdarzenie ponownie wzmocniło żądania całkowitego zakazu tej formy turystycznej „rozrywki” w Nowym Jorku. W czerwcu 2026 r. do nowojorskiej Rady Miasta trafił projekt przewidujący ich całkowity zakaz dorożek od 1 czerwca 2028 r. Projekt jest obecnie procedowany, a burmistrz Zohran Mamdani deklaruje poparcie dla zakończenia wykorzystywania koni do dorożek przynajmniej w Central Parku.

To rozporządzenie jest czymś więcej niż zmianą polityki. To moralny i obywatelski kamień milowy, który pokazuje, kim jesteśmy dzisiaj i jakim humanitarnym, patrzącym w przyszłość miastem chcemy być – komentowała Janet White, założycielka Carriage Horse Freedom.

Filadelfijska decyzja wpisuje się w coraz wyraźniejszą zmianę podejścia do wykorzystywania zwierząt w miejskiej turystyce. To, co jeszcze niedawno przedstawiano przede wszystkim jako tradycję i atrakcję (ponownie kłania się podejście krakowskie), coraz częściej oceniane jest także z perspektywy kosztu ponoszonego przez zwierzęta. Historyczny charakter dorożek nie zmienia bowiem podstawowego faktu: współczesne, zatłoczone miasto zostało stworzone dla ludzi i samochodów, nie dla koni zmuszanych do ciągnięcia po jego ulicach turystów.

Oczywiście istnieją alternatywy, bo zakazanie wykorzystywania zwierząt nie musi oznaczać końca turystycznych przejazdów stylizowanymi pojazdami. W Filadelfii testowano już elektryczne „bezkonne dorożki” – pojazdy nawiązujące wyglądem do tradycyjnych powozów, ale napędzane elektrycznie. I to jest właśnie przyszłość.

źródło: Carriage Horse Freedom
Źródła: