Wyrok na warszawskie dziki

22 września Radni Sejmiku Województwa Mazowieckiego, na wniosek prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, zagłosowali za przyjęciem Uchwały Nr 154/26 w sprawie ograniczenia populacji dzików na terenie miasta stołecznego Warszawy. Redukcja, jak eufemistycznie określono mordowanie tych czujących istot, ma dotyczyć „wyłącznie tych osobników, których zachowanie stwarza nadzwyczajne zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka„. Zwykle w takich uchwałach określa się ile dzików ma zostać zabitych, tym razem nie określono „sztywnego limitu liczbowego redukowanych zwierząt„.

Określono natomiast, że eksterminacja dzików „następuje w drodze odłowu wraz z uśmierceniem lub odstrzału redukcyjnego przez osoby uprawnione do wykonywania polowania, wskazane przez miasto stołeczne Warszawa” i potrwa 2 lata.

Skip to PDF content

W Uchwale tej absurdalna żądza krwi sięgnęła zenitu. Dlaczego?

Bo Radni – wprost przywołując Ustawę o ochronie zwierząt, gdzie w art. 33a zapisano „W przypadku gdy zwierzęta stanowią nadzwyczajne zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka, w tym gospodarki łowieckiej, dopuszcza się podjęcie działań mających na celu ograniczenie populacji tych zwierząt” – wymyślili sobie, co będzie tym nadzwyczajnym zagrożeniem.

Absurdalne „nadzwyczajne zagrożenia”

Uwaga! W tej krwawej Uchwale Sejmiku przeczytać można: „Przesłankę nadzwyczajnego zagrożenia, o którym mowa w ust. 1, uznaje się za spełnioną w przypadku osobników, które spełniają łącznie lub rozdzielnie następujące kryteria:

1) trwale utraciły naturalny lęk przed człowiekiem (synantropizacja);

2) bytują lub regularnie nachodzą na tereny zurbanizowane, obszary o równej lub zwartej zabudowie mieszkaniowej, użyteczności publicznej oraz rekreacyjnej;

3) przebywają w pasach drogowych dróg publicznych”.

Częścią pasa drogowego mogą być rowy, skarpy czy pasy zieleni. Wystarczy, że jakiś dzik się tylko pojawi i wg zwyrolskich fantazji radnych będzie to powód, by móc go zabić.

Ustawodawca nie bez przyczyny zapisał w Ustawie o ochronie zwierząt, że musi chodzić o NADZWYCZAJNE ZAGROŻENIE. Nadzwyczajne musi różnić się od zwyczajnego.

Synantropizacja?

Radni świadomie wprowadzają ludzi w błąd pisząc w Uchwale, że synantropizacja to trwała utrata lęku przed człowiekiem, podczas gdy synantropizacja to proces kierunkowych zmian zachodzących w organizmach, populacjach, zbiorowiskach lub całych układach ekologicznych pod wpływem działalności człowieka, obejmujący w szczególności przystosowywanie się organizmów do środowisk antropogenicznych oraz zmiany składu i struktury zespołów biologicznych.

fot. Jakub Hałun / licencja CC BY 4.0
zdjęcie poglądowe

Kto był przeciw mordowaniu dzików?

ZA mordowaniem dzików zagłosowało 37 osób, 4 osoby wstrzymały się od głosu (czyli de facto poparły mordowanie), 7 osób było nieobecnych. PRZECIWKO były tylko 2 osoby: Artur Czapliński (PiS) i Paulina Piechna-Więckiewicz (niezrzeszona).

Wyniki głosowania imiennego:

Koalicja Obywatelska – 20 radnych
ZA (17): Katarzyna Bornowska, Anna Brzezińska, Krzysztof Chaberski, Alicja Dąbrowska, Tomasz Kucharski, Sylwia Lacek, Elżbieta Lanc, Katarzyna Łęgiewicz, Anna Majchrzak, Magdalena Nowacka, Wioletta Paprocka-Ślusarska, Marcin Podsędek, Wiesław Raboszuk, Ludwik Rakowski, Krzysztof Strzałkowski, Igor Sulich, Anna Uzdowska-Gacek.
BRAK GŁOSU (1): Robert Kempa.
NIEOBECNI (2): Rafał Rajkowski, Aleksandra Śmietanka.

Prawo i Sprawiedliwość – 18 radnych
ZA (12): Michał Grodzki, Anna Kaszuba, Jakub Kowalski, Andrzej Melak, Łukasz Mierzejewski, Damian Olszewski, Michał Orliński, Robert Perkowski, Błażej Poboży, Zdzisław Sipiera, Teresa Wargocka, Krzysztof Żochowski.
PRZECIW (1): Artur Czapliński.
WSTRZYMAŁO SIĘ (3): Janusz Kotowski, Wojciech Kudelski, Katarzyna Lubiak.
NIEOBECNI (2): Paweł Jacek Lisiecki, Edyta Wietrak.

Trzecia Droga PSL – Polska 2050 – 8 radnych
ZA (5): Rafał Kowalczyk, Paweł Obermeyer, Leszek Przybytniak, Adam Struzik, Konrad Wojnarowski.
NIEOBECNI (3): Grzegorz Benedykciński, Janina Ewa Orzełowska, Dorota Stalińska.

Radni niezrzeszeni – 5 radnych
ZA (3): Łukasz Cicholski, Marek Martynowski, Konrad Rytel.
PRZECIW (1): Paulina Piechna-Więckiewicz.
WSTRZYMAŁA SIĘ (1): Magdalena Murawska.

Radny PiS Artur Czapliński – jak napisał portal haloursynow.pl – „zwrócił uwagę, że konsultacje społeczne prowadził urzędnik marszałka, jednocześnie działacz Polskiego Związku Łowieckiego„.

Powiedział:

Partyzanckie wprowadzanie tej uchwały spowodowane jest strachem przed mieszkańcami Warszawy. To, że wypowiedzieli się myśliwi, a nie mieszkańcy Warszawy, jest absurdalne.

Niewidzialna opinia

Jak można przeczytać na stronie Sejmiku: „Zaproponowane rozwiązania uzyskały pozytywne opinie Regionalnej Rady Ochrony Przyrody i Polskiego Związku Łowieckiego oraz Mazowieckiej Rady Działalności Pożytku Publicznego„. Tyle że ustawa o ochronie zwierząt wymaga również zasięgnięcia opinii organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt.

Z informacji opublikowanych w innym miejscu wynika, że projekt uchwały przesłano Lidze Ochrony Przyrody. Problem w tym, że LOP żadnej opinii nie przedstawiła. Urząd uznał natomiast brak odpowiedzi za opinię pozytywną. To dość osobliwe podejście do konsultacji: organizacja milczy, a administracja uznaje, że tym samym poparła projekt.

Mazowiecka Rada Działalności Pożytku Publicznego nie zastępuje przy tym organizacji społecznej zajmującej się ochroną zwierząt. Jest ciałem konsultacyjnym i opiniodawczym, w którego skład wchodzą przedstawiciele administracji oraz organizacji pozarządowych.

Dlatego wystąpiliśmy w trybie dostępu do informacji publicznej o dokumenty dotyczące przekazania projektu Lidze Ochrony Przyrody oraz o wskazanie konkretnej podstawy prawnej, na podstawie której brak stanowiska LOP został potraktowany jako opinia pozytywna i jako spełnienie ustawowego obowiązku zasięgnięcia opinii. Chcemy po prostu wiedzieć, skąd wzięła się zasada, według której milczenie organizacji ma oznaczać zgodę.

„Obiektywny” ekspert

Na koniec, niektóre media przywołują komentarz niejakiego dr. hab. Pawła Nasiadki, ekologa z Instytutu Nauk o Zwierzętach Katedry Genetyki i Ochrony Zwierząt SGGW, który ocenił decyzję w sprawie uchwały jako trudną, ale konieczną. Paweł Nasiadka jest powiązany ze środowiskiem myśliwskim – w 2024 r. otrzymał, jako członek Komisji Naukowej Naczelnej Rady Łowieckiej, Srebrny Medal Zasługi Łowieckiej. Regularnie pojawia się w mediach myśliwskich oraz na myśliwskich spotkaniach.