
Dziś piątek, czas więc na jednodniowy jadłospis wegańskiego malucha – powitajcie po raz kolejny Filipa i jego mamę Ewelinę.
Czas szykowania posiłków do przedszkola. To już 2 rok u nas. Jestem nieustannie wdzięczna Pani dyrektor jedynego państwowego przedszkola w naszej warszawskiej dzielnicy, która nie widziała przeszkód bym mogła dziecku przygotowywać posiłki. To smutne, że wciąż są takie problemy w publicznych placówkach, przy czym w prywatnych ich zupełnie nie ma.
Zeszły rok, a właściwie początek, był takim testem. Nie wiedziałam jakie będzie podejście dziecka do odmiennych dań niż u reszty dzieci i przygotowywałam mu bardzo podobne menu do tego, jakie proponowała placówka. Łatwo było wszystko zweganizować.
Jednak nie wszystko było to „to”, co synek miał ochotę jeść. Szybko okazało się też, że on wcale nie interesuje się tym, co mają inne dzieci, zapewne dlatego, że od zawsze jest świadomy, że my nie zjadamy zwierząt i produktów odzwierzęcych.
Zaczęłam przygotowywać więc mniej sugerując się menu przedszkolnym. Zawsze jednak sprawdzam, kiedy jest np. kakao do śniadania, wtedy też przygotowuję w termosiku kakao na mleku roślinnym.
Przed wyjściem do przedszkola Filip najczęściej zjada banana i popija mleko roślinne lub sok, ostatnio wodę kokosową również polubił.
A tak wygląda przykładowe menu:
Śniadanie
Pierwsze śniadanie:
Poduszeczki zbożowe z kremem orzechowo czekoladowym do schrupania na sucho, jak lubi. Jabłuszko i brzoskwinia plus kakao na sojowym waniliowym mleku.
Drugie śniadanie:
Deser sojowy czekoladowy (choć najczęściej dostaje smoothie/sok marchewkowy/mus owocowy).

Obiad
Cieciorka w przecierze pomidorowo-paprykowym z dodatkiem płatków drożdżowych.

I kolejny, ostatni posiłek podawany dzieciom (głównie jest zupa w przedszkolu i kanapki, a tego synek w przedszkolu jeść nie lubi) – więc jest to, co lubi bardzo: warzywka, ziemniaczki, brokuł, pomidorek i wędzone tofu.

Często dostaje też owoce, bezcukrowe ciacho czy wafelka. Zdarza się też wegan sushi, które tak lubi.
Ogólnie menu jest różnorodne: jest makaron, kasze, ryż, sporo warzyw, owoców, ciecierzycy, fasoli.
Po powrocie do domu
Podsmażona cebulka, pieczarki, brokuł, woda, starte na drobnych oczkach wędzone tofu, które świetnie zagęściło wszystko, sól, kurkuma, odrobina pieprzu i kasza perłowa kuskus.
Naprawdę super wyszło. Szybko, smacznie i pożywnie.

I jeszcze galaretka z agarem truskawkowa z brzoskwiniami.

Doszłam do perfekcji w przygotowywaniu smacznych i szybkich dań na cały dzień pobytu dziecka w przedszkolu. Na pewno jest to utrudnienie, choć już się przyzwyczaiłam. Są jednak same plusy, wiem co i ile dziecko zjada (czego nie zje wraca). Nic się nie marnuje u nas.
I bardzo miło mi zawsze słyszeć, że to co przygotowuję jest fajne, „takie książkowe”, pytania co tam dodałam, że to bardzo smaczne (nie, panie nie wyjadały mu nigdy na kuchni). Także, że syn zjada takie rzeczy, których inne dzieci by zjeść pewnie nie chciały i że nawet nie interesuje go zupełnie, kiedy dzieci dostają ciasto![]()
Świadomość plus nawyki kulinarne lub nawyki kulinarne i świadomość – dają efekty.
Kuchnia roślinna jest taka smaczna, zdrowa. Dobroć i miłość na talerzu.
A Zwierzęta są wspaniałe i bardzo kochane przez nas. Bardzo!
Pozdrawiamy cieplutko.
Ewelina i Filip ![]()
![]()
![]()
