Dzisiaj piątek – czas więc na kolejną odsłonę cyklu „Wegańskie maluchy”. Przed wami jednodniowy jadłospis Daniela.
Śniadanie
Na dwie solidne porcje potrzeba:
- 3 cebule
- 2 pieczarki
- ząbek czosnku
- 3/4 szklanki soczewicy czerwonej
- olej
- sól
- woda
Robi się tak:
Posiekaną cebulę wrzuca się na patelnię z olejem. W międzyczasie plasterkuje się pieczarki i dorzuca do cebuli. Na koniec dodajemy splasterkowany ząbek czosnku. Jak już te składniki się podduszą i zmiękną, dorzucamy soczewicę i zalewamy szklanką wody. Solimy do smaku. W trakcie duszenia woda będzie odparowywać, więc sukcesywnie dolewamy wody, aż soczewica zmięknie a całość przybierze formę „ciapai”. Gdy przybierze można nakładać na talerze, stroić zielonym i podawać z pieczywem.

Obiad
Zupa kalafiorowa
Kalafiorowa najpierw miała być sosem do makaronu. Ale ewoluowała.
Różyczki kalafiora ugotowałam w parowarze. Posiekałam 3 ząbki czosnku i chwilę dusiłam na oliwie. Kalafiora, odrobinę mleka sojowego, czosnek i pół szklanki płatków drożdżowych zblendowałam na gładko.
Ale to nie było to.
Dlatego małżonek na szybko ogarnął bulion warzywny (może być nawet z kostki) + odrobina miso i wyszła pyszna zupa. Proporcje wody, bulionu miso? Wedle uznania.
U nas zupa z bezjajecznym kolorowym makaronem i oprószona odrobiną suszonej pietruszki

Makaron ze szpinakiem w sosie pomidorowym
„Mamo mam ochotę na makaron z sosikiem pomidorowym!” – jak to bywa u dzieci: teraz, już!
No to teraz mało popularna ale wygodna kwestia dla szybkiego głodomora: Kupny przecier pomidorowy z szalotką. A że moje dziecko lubi szpinak to postanowiłam dodać, żeby było bardziej kolorowo. Szpinak dosłownie chwilę duszę na oliwie z odrobiną czosnku i soli. Makaron na zdjęciu to makaron udon. Na co dzień wolimy makaron pełnoziarnisty, ale tym razem była taka właśnie zachcianka. Bardzo szybki obiad.
Podwieczorek: Ciasto marchewkowe (tortownica 25 cm)
Składniki:
- 300 g marchewki (startej na drobnych oczkach)
- 250 g mąki pszennej (typ 480–650)
- 150 g cukru (najlepiej brązowy)
- 90 g margaryny do pieczenia (roztopionej i ostudzonej – kiedyś na rynku dostępna była Kasia ze znaczkiem Vegan. Aktualnie kupuję Ramę)
- 150 ml mleka roślinnego (preferuję sojowe)
- 100 g orzechów włoskich lub pekan (posiekanych)
- 80 g rodzynek lub suszonej żurawiny
- 1 ½ łyżeczki proszku do pieczenia
- ½ łyżeczki sody
- ½ łyżeczki soli
- 2 łyżeczki cynamonu
- 1 łyżeczka imbiru mielonego
- ½ łyżeczki gałki muszkatołowej
- skórka otarta z 1 pomarańczy
Krem (wegański “cream cheese style”):
- 200 g tofu naturalnego (najlepiej silk, ale zwykłe też da radę – dobrze zmiksowane)
- 80 g cukru pudru
- 50 g margaryny wegańskiej (miękkiej)
- sok z ½ cytryny
- kilka kropel wanilii
Wykonanie:
1. Rozpuść margarynę, odstaw, żeby nie była gorąca.
2. Nagrzej piekarnik do 180°C, tortownicę wyłóż papierem.
3. W dużej misce wymieszaj suche składniki: mąka, proszek, soda, przyprawy, sól, cukier.
4. Dodaj mleko roślinne i roztopioną margarynę. Wymieszaj krótko, tylko do połączenia.
5. Dorzuć marchew, orzechy, rodzynki i skórkę pomarańczową. Zmieszaj łyżką.
6. Przełóż masę do tortownicy i piecz 45–50 minut (patyczek ma być suchy).
7. Wystudź i posmaruj kremem przygotowanym przez zmiksowanie wszystkich składników na gładko.
8. Ja posypałam jeszcze kolorową posypką (trzeba czytać składy, bo niektóre mają np. wosk pszczeli)

Kolacja
Kolacja była jeszcze łatwiejsza niż obiad. „Chcę kanapkę z tofu„. Na zdjęciu kanapka z pieczywa pełnoziarnistego z wędzonym tofu i ukochanymi pomidorami koktajlowymi.

W ciągu dnia:
W ciągu dnia Daniel raz za razem podjadał mandarynki. Jest wielkim fanem tych owoców.


