Pamięci Łajki – 69 lat temu skazano ją na śmierć

O suczce Łajce słyszał niemal każdy. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, że była po prostu ofiarą, instrumentalnie potraktowaną przez ludzi żądnych „podboju kosmosu”. Dokładnie 69 lat temu, 3 listopada 1957 r., Łajka została wysłana na orbitę okołoziemską jako jedyna pasażerka radzieckiego satelity Sputnik 2. Miała wówczas około 2 lat, jednak nie jest to do końca pewne, ponieważ była bezdomniakiem żyjącym na moskiewskich ulicach. Po złapaniu została przewieziona do Instytutu Medycyny Lotniczej i doprowadzona do „odpowiedniego” stanu.

Pracownicy radzieckiego Instytutu Medycyny Lotniczej do lotu Sputnika 2 przygotowywali 10 psów. Trening polegał na przyzwyczajaniu zwierząt do przebywania w ciasnym pomieszczeniu zasobnika i w ubraniu ochronnym. Była to lekka kamizelka z metalowymi łańcuszkami, które ograniczały psu możliwość ruchu. Pies mógł stać, siedzieć i leżeć, ewentualnie przesunąć się nieco do przodu lub do tyłu. Czas przebywania w takich warunkach był stopniowo zwiększany aż do 20 dni. Tylko te psy, które znosiły takie warunki mogły przystąpić do dalszych zadań. W kolejnym etapie badano reakcje psów na wpływ czynników związanych z lotem, między innymi przyspieszenia, wibracji i hałasu.

Z początkowej grupy wybrano sześć psów, które przystąpiły do testów w hermetycznej kapsule. Badano reakcje zwierząt na zmiany ciśnienia, temperatury i składu gazów (stężenie tlenu i dwutlenku węgla). W kolejnym etapie przyzwyczajano zwierzęta do urządzenia umożliwiającego wypróżnianie. Pokarm i woda były dozowane w ilościach zaspokajających podstawowe potrzeby organizmu.

Każdy naukowiec pracujący w programie treningowym sporządził własny raport o fizjologicznych reakcjach każdego psa w poszczególnych etapach treningu. Wyniki zestawiono i porównano z wynikami badań weterynaryjnych. Ostateczny wybór padł na Kudriawkę, czyli Łajkę, choć osiągnięte przez nią wyniki nie należały do najlepszych. Była spokojna, dobrze się przystosowywała do zmieniających się warunków, ale przynajmniej jeden z pozostałych psów – Albina – był lepszym kandydatem do lotu. Dobre wyniki osiągała też Muszka, której przypadła rola psa technicznego. Miała zastępować Łajkę przy testowaniu ekwipunku i sprzętu podtrzymującego życie. Albina była lubiana przez personel, mogła się poszczycić osiągnięciami (odbyła dwa wcześniejsze loty eksperymentalne), lecz urodziła miot szczeniąt i naukowcy nie chcieli jej od nich oddzielać. Cóż za łaskawcy.

Od początku nie planowano sprowadzenia psa na Ziemię – było to trudne technicznie i jednocześnie niekonieczne dla osiągnięcia zamierzonego sukcesu propagandowego. Dziesięciodniowy plan lotu Sowieci ogłosili publicznie w jakiś czas po wystrzeleniu satelity, a więc już po śmierci zwierzęcia. Jeżeli suczka przeżyłaby pierwszy etap lotu, po 10 dniach miała otrzymać zatrutą porcję pożywienia. Tylko na taki okres wystarczał zapas żywności i tlenu, ograniczony pojemnością kapsuły i nośnością rakiety.

Pierwotnie, ze względów propagandowych, podano, że pies przeżył kilka dni, a jego śmierć była spowodowana hipoksją. W 2002 r. rosyjscy naukowcy ujawnili, że Łajka zmarła, prawdopodobnie w agonii, już po kilku godzinach na orbicie (źródła podają różny czas). Naukowcy nie chcieli ujawnić, że od kapsuły nie odłączyła się rakieta nośna, co spowodowało przegrzanie psa, temperatura wewnątrz wyniosła 40 stopni Celsjusza. Ponadto Łajka, według zapisów urządzeń monitorujących życie, odczuwała silny stres, który przyspieszył śmierć. Radzieccy inżynierowie nie mieli czasu na prawidłowe przetestowanie systemu chłodzenia Sputnika 2; kapsuła uległa przegrzaniu. Sputnik 2 pozostawał na orbicie przez 5 miesięcy z łajką w środku, po czym wszedł w ziemską atmosferę i spłonął nad Karaibami.

Jeden z naukowców pracujący przy programie Łajki, cytowany przez autorkę książki
„Soviet space dogs” Olesyę Turkinę, powiedział: ”Im więcej czasu mija, tym bardziej jest mi przykro. Nie powinniśmy byli tego robić. Z misji nie nauczyliśmy się wystarczająco dużo, aby usprawiedliwić śmierć psa”.

Łajka to jedno z wielu zwierząt, które człowiek zabił w imię nauki.