W "Gazetce Krakowskiej Manify" opublikowano trzy teksty osób związanych z Fundacją "W Imię Zwierząt".
Tekst autorstwa Moniki Kohut:
Kilka dni po moim urodzeniu ukradziono mnie matce. Rozpaczliwie walczyła z oprawcami, ale nie udało się jej mnie ocalić. Więcej się nie zobaczyłyśmy.
Wywieźli mnie do miejsca, gdzie takich jak ja – porwanych – było dużo więcej. Słyszałam pełen tęsknoty, rozdzierający serca płacz wielu moich sióstr, który nie robił na naszych oprawcach najmniejszego wrażenia.
Moja egzystencja opierała się na minimalnym zaspokajaniu moich potrzeb fizycznych – miałam przeżyć, bo wykorzystanie mojego ciała było powodem, dla którego zostałam porwana i byłam utrzymywana przy życiu.
Od momentu, gdy uzyskałam dojrzałość fizyczną pozwalającą na okrutną eksploatację mojego ciała wykorzystywano mnie każdego dnia, bez chwili wytchnienia. Zapłodnili mnie, ciąża wcale nie spowodowała zmiany ich zachowania, służyłam tylko zaspokajaniu ich przyjemności.
Urodziłam syna, którego odebrano mi kilka dni po urodzeniu, nie pozwolono mi cieszyć się macierzyństwem. Szczęśliwe macierzyństwo, bliskość mojego dziecka i opieka nad nim – nie mogłam tego doświadczyć. Ból i tęsknota za synem z czasem przerodziła się w apatię, zdałam sobie sprawę, że inne uwięzione wraz ze mną siostry podzielają mój los – słyszałam ich pełne bólu wycie po stracie dzieci. Wykorzystywanie mojego umęczonego ciała wciąż trwa.
Kolejna ciąża w wyniku gwałtu i tym razem rodzę córkę. Tak samo jak poprzednio, kilka dni po porodzie przychodzą i kradną moje dziecko. Walczę o nią tak samo silnie i bezskutecznie, jak walczyła o mnie moja matka. Nie udaje się, moje siostry usiłują mnie pocieszać, doskonale rozumieją co się ze mną dzieje.
Ten scenariusz powtarza się kilkukrotnie, z każdym ukradzionym dzieckiem mam coraz mniej siły do walki, jestem coraz bardziej apatyczna, a moje ciało jest coraz słabsze.
Wczoraj zdecydowali, że nie jestem już dość silna, by nadal móc zaspokajać ich potrzeby. Moje ciało jest umęczone niewyobrażalną i nieustającą eksploatacją. Dziś mnie zabiją, bo moja dalsza egzystencja nie jest już dla nich opłacalna.
Co poczułaś czytając historię mojego życia? Współczucie? Żal? Wściekłość? Oby te uczucia zawładnęły Tobą na tyle silnie, byś pochyliła się nad losem moim i moich sióstr. Możesz jedną decyzją odmienić los wielu z nas, od tego momentu.
Twoja Siostra Krowa
Tekst autorstwa A.F.:
Tekst autorstwa H.M.:
Czy musisz…
Czy musisz być Polką, bym widziała w tobie siostrę?
Czy musisz być biała, by być moją siostrą?
Czy musisz być cishetero, bym widziała w tobie siostrę?
Czy musisz być Homo sapiens, by być moją siostrą?
Czy musisz…
Musisz być.
Samicą.
Nie pytam cię o pochodzenie, o wiarę, o poglądy.
Nie pytam o gatunek.
Wystarczy, że jesteś.
Wystarczy, że czujesz.
Siostrzeństwo ponad podziałami.
Siostrzeństwo pomimo różnic.

