
Powiedzenie „człowiek człowiekowi wilkiem” należy do tych fraz, które większość osób zna i potrafi użyć w odpowiednim kontekście: gdy mowa o okrucieństwie, egoizmie, braku solidarności. No właśnie, tylko czy to rzeczywiście odpowiedni kontekst? Czy obraz wilka, który kryje się za tym powiedzeniem ma cokolwiek wspólnego z tym, co wiemy dziś o zachowaniu wilków? A może więcej wspólnego z baśnią o Czerwonym Kapturku?

„Człowiek człowiekowi wilkiem” to świetny przykład na to, jak nazwa gatunku drapieżnika zostaje wykorzystana jako metafora ludzkiej niegodziwości, przy okazji utrwalając fałszywy i krzywdzący obraz samego zwierzęcia.
Skąd wzięło się to powiedzenie?
Polskie „człowiek człowiekowi wilkiem” jest kalką łacińskiej sentencji „homo homini lupus” (w pełnej formie homo homini lupus est – „człowiek człowiekowi wilkiem [jest]”).
Najstarszy znany wariant przysłowia pojawia się w komedii „Asinaria” rzymskiego dramaturga Plauta (ok. 254–184 p.n.e.):
lupus est homo homini, non homo, quom qualis sit non novit
co tłumaczy się jako:
„Wilkiem jest człowiek dla człowieka, nie człowiekiem, dopóki nie wie, jaki on jest”.
W pierwotnej wersji chodzi więc nie o ogólną tezę, że człowiek jest z natury bestią, ale bardziej o ostrożność wobec nieznajomych: obcego traktuj jak wilka, dopóki nie poznasz jego intencji.
W epoce nowożytnej sentencja zyskała jednak zupełnie inne znaczenie za sprawą Thomasa Hobbesa (1588–1679). Hobbes używa jej m.in. w dedykacji do „De Cive”, a później w kontekście swojego słynnego opisu „stanu natury” – „wojny wszystkich przeciw wszystkim” (bellum omnium contra omnes), w którym „człowiek człowiekowi wilkiem” stał się skrótem jego rzekomo pesymistycznego obrazu człowieka.
Jak napisał dr Jakub Szczepański w artykule „Homo homini deus est – homo homini lupus est. Kilka uwag o naturze ludzkiej według Hobbesa” opublikowanym w „Archiwum historii filozofii i myśli społecznej”:
Na początek należy wyjaśnić, że fraza homo homini lupus est, która stanowi punkt wyjścia niniejszych rozważań, nie tylko nie oddaje sedna poglądów Hobbesa, ale nawet nie jest jego autorstwa. Słynny cytat pochodzi ze wstępu do dzieła De Cive, gdzie pojawia się jako fragment dedykacji dla hrabiego Devonshire. Pisze tam Hobbes w sposób następujący: „Zaiste prawdą jest zarówno to, że człowiek człowiekowi jest Bogiem, jak i to, że człowiek człowiekowi jest wilkiem. Pierwsze jest prawdą, jeśli porównamy między sobą współobywateli; drugie zaś, jeśli porównamy państwa”. Więc nie tylko homo homini lupus est, ale także homo homini deus est, przy czym „wilczy” fragment to nie opis natury ludzkiej, jak powszechnie się sądzi, ale opis relacji między państwami. Obydwie frazy ponadto nie są, jak to już było wspomniane, autorstwa Hobbesa. Określenie: „człowiek człowiekowi jest wilkiem” pochodzi z Asinariów Plauta, gdzie pojawia się w formie: lupus est homo homini, non homo. Sformułowanie: „człowiek człowiekowi jest Bogiem” to nawiązanie do dzieła Ex incercis Cecyliusza
Stancjusza, gdzie pisze on: Homo homini deus est, si suum oicium sciat, czyli „Człowiek człowiekowi jest bogiem, jeśli wypełnia swoje obowiązki.
W polszczyźnie „człowiek człowiekowi wilkiem” funkcjonuje dziś jako metafora radykalnego egoizmu i okrucieństwa człowieka wobec człowieka, a „wilk” staje się wygodnym symbolem brutalnej, aspołecznej natury.
Wilk w kulturze: drapieżnik jako ekran ludzkich lęków

Aby zrozumieć, dlaczego właśnie wilk stał się w tym powiedzeniu figurą zła, warto spojrzeć szerzej na jego miejsce w kulturze. W artykule „Canis lupus i tajemnice ludzkiej duszy. O literackim obrazie wilka na przykładzie wybranych dzieł niemiecko‑ i anglojęzycznych” opublikowanym w czasopiśmie „Zoophilologica. Polish Journal of Animal Studies” Aneta Jurzysta pisze:
Krzywdząca go ocena (jako istoty krwiożerczej i wrogiej człowiekowi) często bazuje na ulegających naturalnym transformacjom mitach, podaniach, legendach, przysłowiach, a determinowana jest powielanymi stereotypami i uprzedzeniami. Wilcze motywy odnaleźć można w konstrukcjach językowych, metaforach, symbolach, imionach i nazwiskach, nazwach miejscowości, gór, rzek i innych obiektów geograficznych, w których wilk zdaje się zwykle pełnić funkcję człowieczego antagonisty, jest stworzeniem złym, krwiożerczym i dzikim. Powszechnie znane są bowiem powiedzenia: Człowiek człowiekowi wilkiem; Kto z wilkami żyje, z wilkami wyje; Nie wywołuj wilka z lasu, a także określenia wilk w owczej skórze; wilcze prawo czy wilczy bilet. W wielu językach funkcjonują przysłowia: Ciągnie wilka do lasu; Głupiego wilka i cielęta liżą czy Kto ma szczęście, temu wilk woły pasie.
Po czym dodaje:
Obecny w wierzeniach i tradycji całego świata wilk symbolizuje według Władysława Kopalińskiego: „ciemności, noc, zimę; zniszczenie, Szatana, demony pogańskie; głód, strach; dzikość, drapieżność, krwiożerczość, naturę nieopanowaną, okrucieństwo, łupiestwo, gwałt, szybkość, wojnę, agresję; upór, nieustępliwość, chytrość, przebiegłość, podstęp; zepsucie, zawiść, chciwość, kłótliwość, tchórzostwo, hipokryzję; herezję; melancholię, ubóstwo, nędzę; opiekę”. Przedstawiany we wszystkich obszarach działalności artystycznej, często jako symbol zagrożenia, zła, sił mrocznych i dzikich, także w Biblii został ukazany negatywnie. Uosabia tam drapieżność, bezwzględność i pazerność, amoralność i siły zła zagrażające wierze. Jest też wcieleniem samego Szatana.
W takim klimacie kulturowym włączenie wilka do sentencji o ludzkiej niegodziwości było niemal oczywistością. Problem w tym, że kulturowy wilk ma coraz mniej wspólnego z wilkami zbadanymi przez etologów.
Antywilcza propaganda
Antywilcze narracje zazwyczaj pochodzą z grup społecznych bezpośrednio zainteresowanych łowiectwem lub hodowlą — w tym myśliwych, rolników, hodowców czy skupiających ich organizacji — oraz (zazwyczaj) prawicowych polityków i mediów przyjmujących ich perspektywę.


Badania nad postrzeganiem wilków pokazują, że rolnicy i myśliwi wykazują statystycznie bardziej negatywne nastawienie do wilków niż inne grupy społeczne, co bywa powiązane z konfliktem interesów związanym z utratą „inwentarza” czy rywalizacją o tzw. zwierzynę łowną. Ich narracje często przedstawiają wilka jako zagrożenie dla stada, dobrostanu hodowli i bezpieczeństwa lokalnego, nawet jeśli dane empiryczne wskazują, że te konflikty są względnie rzadkie i skomplikowane w przyczynach.
W Polsce i innych krajach europejskich pojawiają się zarówno lokalne, jak i krajowe dyskusje polityczne, w których wilk staje się symbolem sporu o racje wiejskie i urbanistyczne. Wystąpienia polityków, interpelacje i medialne relacje często przedstawiają wilki w kontekście „nagonki” na mieszkańców terenów wiejskich lub „zagrożenia dla tradycyjnego gospodarstwa”, co z jednej strony mobilizuje emocje społeczne, a z drugiej — odciąga uwagę od realnych rozwiązań konfliktów.
Organizacje naukowe i przyrodnicze od dawna alarmują o tym zjawisku. W liście otwartym do mediów polscy naukowcy zajmujący się ochroną wilków i badaniem zachowań tych drapieżników wskazali, że wiele opisów medialnych jest nieprawdziwych, przesadzonych lub celowo dezinformujących, wprowadzając w odbiorcach strach i błędne przekonania o „groźności wilka” wobec ludzi i zwierząt gospodarskich. Badacze podkreślają, że rzetelna wiedza ekologiczna powinna zastąpić niedokładne relacje, które utrwalają stereotyp wilka jako bestii zagrażającej człowiekowi — mimo że takie zdarzenia są ekstremalnie rzadkie.
Propaganda antywilcza obejmuje także różne przekazy internetowe i lokalne opowieści, często ordynarne fake newsy wpisujące się w myśliwską kampanię na rzecz zniesienia ochrony gatunkowej lub wznowienia polowań na wilki. Przykładem jest zwracanie uwagi na medialne nagłaśnianie rzekomych incydentów, które nie znajdują potwierdzenia w danych naukowych, a służą politycznym i ekonomicznym interesom stron opowiadających się za ograniczeniem prawnej ochrony wilków, często powołując się na dramatyczne narracje o zagrożeniach dla ludzi i ich mienia .
Innym aspektem antywilczej propagandy, o czym pisała m.in. Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, jest dezinformacja dotycząca skali konfliktów wilk–hodowla, która bywa przedstawiana jako powszechna i narastająca — często bez odniesienia do dłuższych danych statystycznych. Krytycy tego typu narracji wskazują, że zabiegi odszkodowawcze, zabezpieczenia stada (np. ogrodzenia elektryczne, psy pasterskie) oraz działania edukacyjne i naukowe są znacznie skuteczniejsze niż powtarzanie uproszczonych opowieści o wilkach jako „wróg numer jeden” wiejskiej gospodarki.
Zamiast wierzyć w myśliwską antywilczą propagandę lepiej czerpać wiedzę od osób, które naprawdę znają wilki, ponieważ badają je od lat. Ot, chociażby od Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”, które wydało m.in. książkę „Po sąsiedzku z wilkami” oraz ulotkę informacyjną „Wilki blisko ludzi”.
Jak wilki żyją naprawdę?

Współczesne badania nad wilkami – zarówno terenowe, jak i z wykorzystaniem telemetrycznych i genetycznych metod – pokazują obraz wysoko społecznego gatunku, którego funkcjonowanie opiera się na ścisłych więziach rodzinnych, współpracy i opiece.
Jak można przeczytać w publikacji napisanej przez dr hab. Sabinę Pierużek-Nowak, prof. UW oraz dr. hab. inż. Roberta W. Mysłajka, prof. UW:
Wilki żyją w grupach rodzinnych, liczących zazwyczaj 3–8 osobników; większe grupy są rzadziej obserwowane. Grupa składa się z jednej pary rodzicielskiej oraz jej potomstwa z ostatnich dwóch, a rzadziej trzech lat. Ponadto do grupy mogą się przyłączać osobniki niespokrewnione, choć jest to zjawisko nieczęste (Jędrzejewska i in. 1996, Nowak i in. 2008). Szczenięta, zazwyczaj w liczbie 5–8, rodzą się tylko raz w roku, pod koniec kwietnia i na początku maja (Nowak i in. 2008, Schmidt i in. 2008). Ze względu na choroby, pasożyty, niekorzystną pogodę i przypadki losowe, pierwszy rok przeżywa zwykle mniej niż połowa młodych. Każda grupa rodzinna wilków zajmuje oddzielne terytorium, którego aktywnie broni przed sąsiednimi grupami oraz innymi wilczymi intruzami (Jędrzejewska i in. 1996, 2007, Nowak i in. 2008, Mysłajek i in. 2018).
Materiały edukacyjne i badania terenowe z Yellowstone oraz innych populacji wskazują, że:
- wszystkie starsze osobniki uczestniczą w opiece nad szczeniętami – przynoszą pokarm, pilnują wejścia do legowiska, bawią się z młodymi i uczą je zachowań społecznych,
- hierarchia nie jest „tyranią samca alfa”, lecz raczej mechanizmem porządkowania ról w rodzinie (opieka, polowanie, obrona terytorium),
- komunikacja wewnątrz grupy rodzinnej (głosowa, zapachowa, posturalna) służy utrzymaniu spójności i efektywnej współpracy np. przy polowaniu na duże ofiary.
Popularnonaukowe opracowania oparte na długoletnich projektach badawczych (m.in. Yellowstone Wolf Project) podkreślają, że wilki:
- bawią się razem do późnej starości,
- opiekują się rannymi towarzyszami, dostarczając im jedzenie i pozwalając odpoczywać,
- wykazują zachowania interpretowane jako żałoba po utracie członka grupy (poszukiwanie, wycie, zmiana aktywności).
Z badań nad strukturą grup rodzinnych wynika także, że obecność dorosłych osobników – zwłaszcza bardziej doświadczonych – ma kluczowe znaczenie dla przetrwania młodych:
- analizy wpływu liczebności i składu grupy na przeżywalność szczeniąt pokazują, że większe watahy z większą liczbą pomocników (tzw. helpers) zapewniają szczeniętom wyższą przeżywalność – więcej osobników może polować, bronić terytorium i karmić młode,
- w badaniach nad polowaniami na niebezpieczną zdobycz zwraca się uwagę, że wilki często unikają takich polowań, jeśli brakuje starszych, doświadczonych osobników, które potrafią minimalizować ryzyko kontuzji dla całej grupy.

Co więcej, wilki – podobnie jak inne ssaki rozmnażające się w sposób kooperacyjny – stanowią klasyczny przykład gatunku funkcjonującego w systemie tzw. cooperative breeding, czyli takiego, w którym potomstwo wychowywane jest nie wyłącznie przez rodziców, lecz także przez innych członków grupy, najczęściej starsze rodzeństwo lub blisko spokrewnione osobniki. Badania nad dzikimi psowatymi wskazują, że:
- opieka allorodzicielska (alloparental care) zwiększa ogólny sukces rozrodczy grupy,
- osobniki pełniące funkcję „pomocników” zdobywają doświadczenie oraz osiągają długofalowe korzyści ewolucyjne, takie jak wyższe prawdopodobieństwo własnego sukcesu reprodukcyjnego w przyszłości.
Z punktu widzenia etologii obraz jest więc dokładnie odwrotny niż w powiedzeniu: wilk wilkowi nie jest „wilkiem” w ludzkim sensie tego słowa, lecz raczej: partnerem, rodzicem, pomocnikiem.
Gatunkowizm w języku: co tak naprawdę robimy wilkom
W sentencji „człowiek człowiekowi wilkiem” dzieje się kilka rzeczy:
- po pierwsze używamy nazwy gatunku jako negatywnej metafory człowieka – wilk staje się symbolem egoizmu i okrucieństwa,
- po drugie przypisujemy wilkom nasze najgorsze cechy, choć badania pokazują, że w relacjach wewnątrzgatunkowych wilki są skrajnie kooperacyjne,
- po trzecie utrwalamy w języku gatunkowizm, czyli uprzedzenie, zgodnie z którym interesy ludzkie są ważniejsze niż interesy innych gatunków, a zwierzęta pozaludzkie można bezkarnie obciążać rolą „negatywnych metafor”.
Nie tylko odzieramy wilka z realnych cech (opiekun, członek złożonej grupy rodzinnej, istota ucząca młode i współpracująca), ale używamy jego wizerunku, aby opisać patologie społeczeństw ludzkich, jak gdyby to zwierzę było ich pierwowzorem, a nie ofiarą.
A może to człowiek człowiekowi człowiekiem?
Czy zatem powinniśmy przestać używać powiedzenia „człowiek człowiekowi wilkiem”? Z perspektywy czysto lingwistycznej trudno „wygumkować” z języka frazeologizm o tak długiej historii. Jednak z perspektywy świadomego użycia języka warto uświadomić sobie jego genezę, pamiętać, że wilk nie jest winien ludzkiej agresji oraz dostrzec, że takie zwroty wzmacniają gatunkowizm. Jeżeli powiedzenie „człowiek człowiekowi wilkiem” ma pozostać w obiegu, warto, aby towarzyszyła mu refleksja: nie tylko nad kondycją człowieka, ale również nad tym, jak niesprawiedliwie potraktowaliśmy w języku samego wilka – zwierzę, które, jak pokazują badania, mogłoby raczej posłużyć za metaforę lojalności, troski i rodzinnej współpracy niż bezwzględnej walki wszystkich ze wszystkimi.
Można wyobrazić sobie alternatywne formuły (jak przywoływane w niektórych tekstach humanistycznych homo homini homo est – „człowiek człowiekowi człowiekiem”), które próbują przełamać pesymizm i odejść od obciążania innych gatunków ludzkimi winami.
Nie chodzi o to, by zakazać jednego powiedzenia, lecz by zacząć krytycznie przyglądać się wszystkim miejscom, w których język obarcza zwierzęta odpowiedzialnością za ludzkie lęki, konflikty i problemy, czyniąc z nich wygodny nośnik negatywnych cech przypisywanych w istocie samym ludziom.
Jak słusznie powiedział cytowany przez Magazyn Kontakt, doktor socjologii środowiska, edukator i członek Stowarzyszenia „Z Szarym za Płotem”:
Kto ma narrację, ten ma władzę. Słowo jest potężną bronią. Wilk sam siebie nie obroni, dlatego ważne dla przyszłości jego ochrony jest to, jak o nim mówimy.
Na koniec swego rodzaju apel dotyczący wilka, który przed dwoma laty wystosował kolektyw Marsz Wyzwolenia Zwierząt:
Idę dla wilków w Marszu Wyzwolenia Zwierząt, bo nie godzę się na antynaukową, myśliwską nagonkę, wzniecaną po to, by zalegalizować zabijanie tych zwierząt. Idę dla wilka, bo żądam dla jego życia bezpiecznej przestrzeni. Żądam zaprzestania kolonizowania przez człowieka ostatnich naturalnych terenów, w których wilki mogą funkcjonować w zgodzie ze swoimi potrzebami. Nie godzę się na to, by kłamstwa wymyślane na temat tych zwierząt stawały się podstawą do wydawania decyzji o ich zabijaniu.
Zamiast budować zrozumienie i szacunek do tego, kim wilki są, wciąż w przestrzeni publicznej powielane są bzdury rodem z „Czerwonego Kapturka”. Mam dość tego, że kolejne zwierzęta giną z myśliwskiej broni – mam także dość, że przestępstwa przeciwko wilkom zwykle kończą się umorzeniem z powodu braku wykrycia sprawców. Zabijane przez tchórzy we własnych domach, tracące członków swoich rodzin, zagrożone zawsze i wszędzie, krzywdzone za pomocą języka i broni. Każdego roku w Polsce ginie średnio 140 wilków. Prawie nigdy nie dochodzi do ukarania sprawców.
Idę dla wilka, bo rozumiem, że fundamentem mojej postawy wobec niego jest respekt, szacunek i oddanie mu należnej przestrzeni. Idę dla wilka także dlatego, bo nie godzę się, by ochrona tych zwierząt zdominowana była gatunkowistycznym językiem wielkości i jakości populacji. Każdy wilk jest ważny, bo przynależy do kręgu sentientów – istot czujących.

