Dzisiaj Światowy Dzień Organizacji Pozarządowych

Dzisiaj obchodzimy Światowy Dzień Organizacji Pozarządowych. To moment, w którym warto powiedzieć wprost: organizacje pozarządowe – w tym organizacje prozwierzęce – nie są już jedynie „wsparciem” dla państwa. W wielu obszarach stały się jego faktycznym zastępstwem.

Cytując portal ngo.pl: „Na koniec 2024 roku było zarejestrowanych 161 tys. organizacji pozarządowych, w tym 117 tys. stowarzyszeń oraz 44 tys. fundacji. (…) Na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego szacujemy, że aktywnie działa około 75 tys. stowarzyszeń i fundacji (czyli mniej więcej 50% zarejestrowanych podmiotów). Pozostałe zawiesiły swoją działalność lub ją zakończyły, ale się nie wyrejestrowały„.

Organizacje działające na rzecz zwierząt każdego dnia wykonują zadania, które w świetle prawa należą do obowiązków instytucji publicznych. Interweniują tam, gdzie dochodzi do znęcania się nad zwierzętami. Finansują leczenie, sterylizacje i kastracje. Prowadzą schroniska i domy tymczasowe. Organizują adopcje. Edukują społeczeństwo. Współpracują z organami ścigania, dostarczając im wiedzy eksperckiej i dokumentacji. Często inicjują postępowania, monitorują ich przebieg i dopilnowują, by sprawy nie zostały umorzone z braku „wystarczającego interesu społecznego”.

W teorii system ochrony zwierząt powinien funkcjonować w oparciu o stabilne finansowanie publiczne, sprawny nadzór oraz konsekwentne egzekwowanie prawa. W praktyce jednak ogromna część tych zadań spoczywa na barkach organizacji społecznych, utrzymujących się z darowizn, zbiórek i pracy wolontariuszek oraz wolontariuszy. System, który powinien być publiczny i instytucjonalny, w znacznej mierze opiera się na determinacji obywatelek i obywateli.

Światowy Dzień NGO jest więc okazją do refleksji nad rzeczywistą rolą trzeciego sektora. Organizacje prozwierzęce nie są dodatkiem do państwowej polityki ochrony zwierząt. Są de facto jej filarem. Często pierwszą linią reagowania i ostatnią deską ratunku.

Chciałybyśmy, aby działalność organizacji pozarządowych była partnerstwem z państwem, a nie jego substytutem. Aby interwencje nie były koniecznością wynikającą z bezradności systemu, lecz elementem współpracy. Aby środki publiczne realnie zabezpieczały dobrostan zwierząt, a prawo było egzekwowane konsekwentnie i bez opóźnień.

Dziś jednak, w Światowy Dzień NGO, mówimy jasno: gdy instytucje zawodzą, społeczeństwo obywatelskie przejmuje odpowiedzialność. I dopóki zwierzęta będą potrzebować ochrony, będziemy tę odpowiedzialność brać na siebie, nawet jeśli oznacza to wypełnianie luk, które nie powinny istnieć.

I na koniec: tak, wśród tych dziesiątek tysięcy organizacji społecznych są organizacje nierzetelne, nieuczciwe czy wręcz szkodliwe. Czasem są to bardzo medialne organizacje. Tylko, czy ta garstka powinna definiować pozostałe, które robią kawał świetnej potrzebnej roboty? Oczywiście, że nie. Czy to nie przypadkiem instytucje państwowe, ot choćby ministerstwa sprawujące nadzór nad poszczególnymi fundacjami, nie powinny spełniać swoich obowiązków? I czy, cóż za zaskoczenie, także na tym polu państwo zawodzi?

T-A-K. Niestety.