Apel do wegetarian i wegetarianek z okazji Dnia Wegetarianizmu

Dzisiaj obchodzimy Światowy Dzień Wegetarianizmu. To dobra okazja, żeby zwrócić się bezpośrednio do osób, które zrezygnowały ze zjadania mięsa, bo nie chcą uczestniczyć w krzywdzeniu zwierząt.

Drodzy wegetarianie, drogie wegetarianki – zrobiliście krok, którego wiele osób wciąż nie chce zrobić. Dostrzegliście, że za kawałkiem mięsa znajduje się konkretne zwierzę, które chciało żyć i nie chciało zostać zabite. Właśnie dlatego warto pójść dalej i zadać sobie pytanie, czy rezygnacja z mięsa rzeczywiście wystarcza, jeśli nadal korzystamy z produktów powstających dzięki eksploatacji (a później zabijaniu) innych zwierząt.

Światowy Dzień Wegetarianizmu rozpoczyna Międzynarodowy Miesiąc Dobroci dla Zwierząt. W tym kontekście trudno nie zapytać: co dobrego jest w przetrzymywaniu milionów kur, których organizmy eksploatuje się do granic możliwości (ogromna liczba znoszonych jaj działa na ciała kur destrukcyjnie)? Co dobrego jest w odbieraniu im jaj, ograniczaniu możliwości realizowania naturalnych potrzeb, takich jak grzebanie w ziemi, kąpiele piaskowe czy swobodne poruszanie się? Co dobrego jest w przycinaniu dziobów po to, żeby łatwiej było utrzymywać zwierzęta w warunkach, które same powodują stres, frustrację i zachowania agresywne?

fot. Farm Transparency Project

Co dobrego jest w tym, że w przemyśle jajczarskim koguciki traktuje się, jak zbędny produkt uboczny tylko dlatego, że nie będą znosiły jaj? Co dobrego jest w przymusowym zapładnianiu krów po to, żeby rodziły cielęta i produkowały mleko, które ma trafić do ludzi? Co dobrego jest w odbieraniu im potomstwa, w podporządkowaniu ich układu rozrodczego kolejnym cyklom produkcji i w wysyłaniu ich do rzeźni wtedy, gdy przestają być wystarczająco „wydajne”?

ABSOLUTNIE NIC!

Przemysł mleczarski i jajczarski to przemysł mięsny!

Przemysł jajczarski i mleczarski nie stanowią łagodniejszej alternatywy dla przemysłu mięsnego. Są częścią tego samego systemu, w którym zwierzęta zostają sprowadzone do funkcji produkcyjnej. Jedne mają dostarczać jaj, inne mleka, a kiedy przestają spełniać tę funkcję, ich życie i tak zostaje sprowadzone do ilości mięsa, które z ich ciał można „otrzymać”.

Kura nie istnieje po to, żeby znosić dla nas jajka. Krowa nie istnieje po to, żeby produkować dla nas mleko. Są czującymi istotami, których życie ma znaczenie niezależnie od tego, czy człowiek może na ich ciałach lub funkcjach biologicznych zarobić.

Dlatego ten apel kierujemy właśnie do Was – do osób, które już uznały, że zabijanie zwierząt dla jedzenia jest czymś, w czym nie chcą uczestniczyć.

Nie zatrzymujcie tej refleksji na mięsie.

Nie odwracajcie wzroku od tego, co dzieje się z kurami i krowami tylko dlatego, że ich cierpienie zostało ukryte pod neutralnie brzmiącymi słowami: „jajka”, „mleko”, „nabiał” czy „produkcja”. Za tymi określeniami stoją konkretne zwierzęta, ich ciała, ich rozród, ich odebrane potomstwo, ich ograniczenia i ostatecznie także ich śmierć.

Jeżeli zrezygnowaliście z mięsa dlatego, że nie chcecie wspierać krzywdzenia zwierząt, przyjrzyjcie się temu, co (a właściwie kto) nadal znajduje się na waszym talerzu. Nie po to, żeby umniejszać temu, co już zrobiliście, lecz po to, żeby potraktować własne przekonania konsekwentnie.

Weganizm to naturalny kolejny krok.

Weganizm nie jest egzotyczną ideologią ani kolejnym stopniem wtajemniczenia. Jest po prostu próbą ograniczenia udziału w wykorzystywaniu zwierząt także tam, gdzie ich śmierć nie jest widoczna od razu.

Jak napisała Katarzyna Biernacka w swoim tekście „Weganizm uniwersalny„:

“Weganizm to filozofia i sposób życia, który stara się wykluczyć – w stopniu w jakim jest to możliwe i wykonalne – wszystkie formy eksploatacji i okrucieństwa wobec zwierząt w związku z produkcją żywności, ubrań czy w jakimkolwiek innym celu; co za tym idzie weganizm promuje rozwój i wykorzystywanie alternatyw wolnych od składników odzwierzęcych i niezwiązanych ze zwierzętami, które są korzystne dla ludzi, zwierząt i środowiska.”

Tak więc definicja weganizmu stworzona przez angielskie The Vegan Society potwierdza, że (1) z jednej strony chodzi o coś bardzo poważnego: sprzeciw wobec eksploatacji i okrucieństwa wobec zwierząt (podkreślmy: nie tylko wobec okrucieństwa, które kojarzymy z sadyzmem, ale też eksploatacji, której towarzyszyć może zwykła obojętność), (2) z drugiej zaś strony nasz sprzeciw powinien być realizowany w stopniu, w jakim jest to możliwe i wykonalne.

Tak, uznajemy, że sprzeciw wobec eksploatacji zwierząt jest ważny, podobnie jak sprzeciw wobec krzywdzenia dzieci, sprzeciw wobec krzywdzenia się nawzajem, kradzieży, przemocy, itd. Tak, dokładamy starań, by tej eksploatacji unikać. I nie, nie musimy za to oddawać zdrowia lub życia, podobnie jak nie musimy oddawać zdrowia i życia za sprzeciw wobec złych rzeczy dziejących się ludziom.

Z okazji Dnia Wegetarianizmu mamy dla wegetarian i wegetarianek jedno życzenie: żeby ten dzień nie był tylko okazją do świętowania rezygnacji z mięsa, ale także do postawienia sobie kolejnego pytania.

Skoro nie chcę jeść zwierząt, bo nie chcę ich krzywdzić, to dlaczego nadal miał(a)bym korzystać z innych form ich eksploatacji?

Nie zatrzymujcie się w połowie drogi.

Z okazji Światowego Dnia Wegetarianizmu wszystkim wegetarianom i wegetariankom życzymy jak najszybszego przejścia na weganizm.

Dla zwierząt.


Na zdjęciu głównym, autorstwa Jo-Anne McArthur z We Animals, jest Paula – uratowana krowa, która była hodowana na potrzeby produkcji mleka, ale nie udało się jej skutecznie zacielić. Po tym, jak doznała urazu oka, lekarz weterynarii usunął je, aby ulżyć jej w bólu. Ponieważ dla gospodarstwa przestała mieć wartość użytkową, weterynarz poprosił o przekazanie jej do Farm Sanctuary. Dziś Paula żyje tam razem z innymi uratowanymi krowami i wołami. Paula miała szczęście, bo dożyje do naturalnej śmierci w miejscu gdzie jest szanowana, w miejscu, gdzie nikt jej nie skrzywdzi. Jej siostry tego szczęścia nie miały.