
9 maja wolontariuszki Stowarzyszenia Uszaty Lublin podjęły interwencję w Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie w związku ze stanem bytujących na terenie Muzeum królików (możliwego pogryzienia królików, zakrwawionego królika oraz oznak chorobowych – świerzb).
Tego samego dnia zarówno Muzeum, jak i Stowarzyszenie opublikowały na FB oświadczenia, które publikujemy poniżej.
Sprawę szybko podłapały media, zarówno te lokalne (np. Radio Lublin, Lublin112.pl, Kurier Lubelski, Lublin24.pl), jak i ogólnopolskie (chociażby Gazeta Prawna, Zero.pl czy Wirtualna Polska).
W social mediach na wolontariuszki wylało się szambo wymieszane z groźbami, wezwaniem do przemocy itp. Część komentujących osób zarzucało im, że działały niezgodnie z prawem, a nawet, że chciały ukraść zwierzęta.
Komunikaty i oświadczenia
Komunikat Muzeum Wsi Lubelskiej
Muzeum Wsi Lubelskiej to miejsce przyjazne zwierzętom. Na naszym terenie spotkają Państwo niemal wszystkie gatunki charakterystyczne dla dawnej polskiej wsi. Ich dobrostan jest dla nas priorytetem, co regularnie doceniają Państwo w swoich opiniach i podziękowaniach. Wspólnie tworzymy przestrzeń, która przywołuje wspomnienia starszych pokoleń, uczy historii i budzi ciekawość najmłodszych – także dzięki obecności zwierząt, które w szczególny sposób ożywiają nasz skansen.
Tym bardziej z przykrością informujemy o incydencie, który miał miejsce w sobotę. Na teren Muzeum wtargnęła grupa osób mieniących się aktywistkami. Po zastraszeniu pracowników recepcji oraz działu przyrodniczego kobiety dostały się do Zagrody Króliczków i przy użyciu przygotowanych wcześniej klatek dokonały bezprawnego odłowu zwierząt.
Dzięki interwencji ochrony oraz wezwanej przez nią na miejsce Policji próba usiłowania kradzieży królików została udaremniona. W sprawę zaangażował się wezwany na miejsce lekarz weterynarii opiekujący się naszymi zwierzętami, powiadomiliśmy również telefonicznie Powiatowego Lekarza Weterynarii, który nie zgłosił zastrzeżeń do realizowanej przez nas opieki nad zwierzętami. Ostatecznie osoby, które wtargnęły na teren skansenu, zostały zmuszone do zwrotu zwierząt i opuszczenia terenu Muzeum w asyście policji.
Z całą stanowczością oświadczamy, że opieka nad naszymi zwierzęcymi przyjaciółmi, znajdującymi się pod stałą opieką zatrudnionego przez nas weterynarza, jest dla nas równie ważna jak ochrona dóbr kultury. Stale podnosimy standardy ich bytowania: pod koniec ubiegłego roku przygotowaliśmy trzy duże wybiegi dla koni na skansenowskim Powiślu, stworzyliśmy bezpieczną i monitorowaną zagrodę dla królików, daliśmy azyl parze łabędzi, a dzięki współpracy z Uniwersytetem Przyrodniczym w Lublinie możemy gościć u nas stado owiec. W ostatnim czasie podjęliśmy także współpracę z ośrodkami rehabilitacji dzikich zwierząt. Nasze Muzeum to miejsce, gdzie kury, kaczki i gęsi swobodnie spacerują po zagrodach, a odwiedzający mogą odpocząć w sielskiej atmosferze, spacerując z psem, dla którego zawsze u nas czeka miska z wodą.
Nie zgadzamy się na agresję i łamanie prawa. Osoby, które wtargnęły na teren Muzeum, fałszywie interpretując pojęcie dobrostanu zwierząt, naraziły je na ogromny stres, pracowników na wielogodzinną dezorganizację pracy, zaś naszym gościom uniemożliwiły zwiedzanie części ekspozycji Muzeum.W związku z powyższym informujemy, że podejmiemy stosowne kroki prawne wobec sprawców tego zdarzenia w celu ochrony dobrego imienia Muzeum Wsi Lubelskiej oraz bezpieczeństwa naszych podopiecznych. Ocenę naszej codziennej pracy i pasji pozostawiamy Państwu.
Dyrekcja i pracownicy Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie
źródło: post opublikowany 9 maja 2026 r. na FB Muzeum Wsi Lubelskiej
Oświadczenie dotyczące ingerencji w Muzeum Wsi Lubelskiej dnia 09.05.2026
Nasze działania na terenie Muzeum Wsi Lubelskiej odbywały się w sposób jawny i za wiedzą pracowników placówki. Po przybyciu poinformowałyśmy pracownika kasy, że reprezentujemy Stowarzyszenie Uszaty Lublin oraz że otrzymałyśmy zgłoszenie dotyczące możliwego pogryzienia królików, zakrwawionego królika i oznaków chorobowych (świerzb) i chcemy sprawdzić ich stan zdrowia. Zostałyśmy poinformowane, że wejście może odbyć się wyłącznie w obecności pracownika muzeum, na którego czekałyśmy około 40 minut. Następnie pracownik skansenu zaprowadził nas do zagrody z królikami i otworzył zamknięte na kłódkę pomieszczenie.
Po zapoznaniu się ze stanem zwierząt poinformowałyśmy, że chcemy je zabezpieczyć i zapytałyśmy, z kim należy to ustalić. Pracownik skontaktował nas telefonicznie z dwoma przełożonymi, którzy nie zgłosili żadnych zastrzeżeń w kwestii odbioru zwierząt.
Dopiero po umieszczeniu zwierząt w transporterach na miejscu pojawiła się ochrona, która nie zezwoliła na ich zabranie. Policja została wezwana przez nas, a nie przez pracowników muzeum. Również Powiatowy Lekarz Weterynarii został poinformowany telefonicznie przez funkcjonariusza policji.
Podkreślamy, że na żadnym etapie nie zastraszałyśmy pracowników muzeum ani nie działałyśmy agresywnie. Ostatecznie zwierzęta zostały wypuszczone z powrotem do zagrody na podstawie decyzji wydanej telefonicznie przez Powiatowego Inspektora Weterynarii.
źródło: post opublikowany 9 maja 2026 r. na FB Stowarzyszenia Uszaty Lublin
Muzeum Wsi Lubelskiej nawiązało do sprawy jeszcze w trzech postach: 10 maja wrzucając krótki filmik i pisząc m.in. „Po emocjonującym dniu chcemy wszystkich uspokoić – nasze króliki – co widać na nagranym dziś rano filmiku – są bezpieczne, spokojne i nadal można je odwiedzać w Zagrodzie Królików w Muzeum Wsi Lubelskiej”, tego samego dnia wrzucając komentarz prorektor Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie ds. studenckich i dydaktyki dr hab. Urszuli Kosior-Korzeckiej, opublikowany przez serwis Lublin24.pl (o samym komentarzu piszemy trochę więcej w dalszej części tekstu), a także 11 maja publikując „notatkę służbową z przeprowadzonej w dniu dzisiejszym tj. 11.05.2026r. kontroli inspekcji weterynaryjnej Powiatowego Lekarza Weterynarii w Lublinie”. W notatce, którą z upoważnienia Powiatowego Lekarza Weterynarii w Lublinie podpisał Zastępca Powiatowego Lekarza Weterynarii w Lublinie Tomasz Brzana przeczytać można m.in. „[k]róliki są zdrowe (…)”. Poniżej rzeczona notatka:

Warto wspomnieć, że w artykule Krzysztofa Janislawskiego z serwisu Lublin24.pl, którego fragment publikowało Muzeum Wsi Lubelskiej przeczytać możemy wypowiedź lekarza weterynarii Wiesława [w artykule podano błędne imię, poprawne to Włodzimierz – przy. WiZ] Żuka będącego lekarzem pierwszego kontaktu zwierząt w skansenie: „Ale na podstawie mojej ponad czterdziestoletniej praktyki w zawodzie potrafię ocenić, że te króliki mają świerzb uszny. To bardzo często występująca w przypadku tych zwierząt choroba. Nie jest to stan zagrażający ich życiu” [pogrubienie – WiZ]. Po czym dodał: „Zakładam, że się podrapały, swędzą je uszy, więc starają się sobie w ten sposób pomóc. Wiesław Żuk informuje, że dzień wcześniej, czyli w piątek, miał telefon ze skansenu w sprawie świerzbu królików. – Umówiliśmy się, że przyjadę w sobotę ok. 17 i będę działał. Następnego dnia zostałem wezwany wcześniej z powodu tej interwencji”.
Ciekawe, że weterynarz leczący zwierzęta przebywające w Muzeum Wsi Lubelskiej w artykule z 10 maja mówi, że króliki są chore (wszak świerzb uszny to choroba), natomiast w opinii PIW-u z 11 maja króliki są zdrowe. Nie napisano, że są w trakcie leczenia, tylko że są zdrowe. Cudowne ozdrowienie?
Zaintrygowało nas kilka spraw, więc postanowiliśmy podrążyć.
Jak było naprawdę?
Kto wezwał policję?
Postanowiliśmy zapytać o to Komendę Miejską Policji w Lublinie. Dnia 10 lipca wysłaliśmy zapytanie do oficera prasowego KMP w Lublinie: „Czy patrol policji został wezwany przez pracowników Muzeum, czy przez przebywające na terenie Muzeum przedstawicielki Stowarzyszenia Uszaty Lublin? Jak zakończyła się interwencja funkcjonariuszy Policji?”.
16 lipca dostaliśmy następującą odpowiedź podpisaną przez podinsp. Kamila Gołębiowskiego (pisownia oryginalna): „Policjanci interweniowali na miejscu. Zgłoszenia napłynęły zarówno od przedstawicieli stowarzyszenia, jak i pracowników muzeum W skutek interwencji przeprowadzone zostały czynności wyjaśniające, które nie dostarczyły podstaw do wszczęcia dochodzenia w sprawie .”.
Ile królików jest w Muzeum i kto je leczy?
Dnia 13 maja wysłaliśmy do Muzeum Wsi Lubelskiej wniosek o udostępnienie informacji na temat królików i drobiu znajdujących się na terenie Muzeum oraz opieki weterynaryjnej nad tymi zwierzętami:
- Ile królików i drobiu (w podziałem na gatunki) przebywa obecnie na terenie Muzeum?
- Czy liczba ta zmieniała się w ciągu ostatniego roku? Jeśli tak to jakie były przyczyny zmian liczebności (zarówno jej zwiększenie jak i zmniejszenia)?
- Kto w ciągu ostatniego roku (tj. od 13 maja 2025 r.) sprawował opiekę weterynaryjną nad królikami i drobiem? Proszę o przesłanie skanu umowy lub umów na świadczenie usług weterynaryjnych podpisanych w ciągu ostatniego roku.
- Jaką formę miała świadczona opieka weterynaryjna? Jakie konkretnie działania/badania wchodziły w skład opieki weterynaryjnej nad królikami i drobiem? Proszę o wykaz wizyt lekarza weterynarii na terenie Muzeum wraz ze skanami dokumentacji medycznej (w tym książki leczenia zwierząt) królików i drobiu z ostatniego roku
- Czy w ciągu ostatniego roku lekarz świadczący opiekę weterynaryjną nad królikami i drobiem stwierdził u któregokolwiek zwierzęcia (królika lub drobiu) chorobę?
Dnia 25 maja (pismem oznaczonym numerem DP. 0181-1/26 podpisanym przez Dyrektora Muzeum mgr. Bartłomieja Bałabana) Muzeum Wsi Lubelskiej odpowiedziało na nasz wniosek, jednak odpowiedź częściowo była nieprecyzyjna, a częściowo niepełna:
- Obecnie na terenie Muzeum przebywa 12 sztuk królików oraz 40 kur ozdobnych, 30 gołębi, 8 gęsi i 4 kaczki.
- Zmiana liczebności nastąpiła w przypadku królików z powodu planowanego jednorazowego łączenia w celu zachowania stadka zachowawczego.
- Od 13.05.2025r opiekę nad królikami i drobiem sprawował lekarz weterynarii Pan Waldemar Kotowicz, od 06.02.2026r. lekarz weterynarii Pan Włodzimierz Żuk.
- Opieka świadczona była na miejscu przez lekarzy weterynarii zgodnie ze stałą umową cywilnoprawną. Wykaz wizyt lekarskich oraz skany dokumentacji medycznej zwierząt nie stanowią informacji publicznej.
- Informacje te zostały zebrane w trakcie świadczenia usług weterynaryjnych. Nie stanowią one informacji publicznej, są bowiem tajemnicą zawodową lekarza weterynarii.
28 maja wysłaliśmy maila z prośbą o doprecyzowanie oraz uzupełnienie. W punkcie 2 prosiliśmy o doprecyzowanie: Czy „Zmiana liczebności nastąpiła w przypadku królików z powodu planowanego jednorazowego łączenia w celu zachowania stadka zachowawczego” oznacza, że króliki w sposób planowany zostały rozmnożone? W punkcie 3 poprosiliśmy o uzupełnienie tzn. przesłanie skanów umowy lub umów na świadczenie usług weterynaryjnych podpisanych w ciągu ostatniego roku. W punktach 4 i 5 poprosiliśmy o podanie przepisów, na podstawie których nie udzielono odpowiedzi na zadane pytania.
Odpowiedź (pismo nr DP. 0181-2/26) wysłano 2 czerwca. Skany umów przesłano, publikujemy je poniżej:
View FullscreenSkip to PDF content
Jak z pozostałymi punktami? Słabo. Poniżej cytaty (pisownia oryginalna):
Ad 1. Informujemy, że sposób rozrodu / hodowli królików nie stanowi informacji publicznej świetle Ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. z 2022 r. poz. 902 z późn. zm.). Ustawa ta nie ma zastosowania w tym przypadku, gdyż przedmiot pytań nie wchodzi w zakres udostępnianych informacji objętych ww. ustawą.
Ad 3 i 4. Muzeum Wsi Lubelskiej udzieliło i ponownie udziela odpowiedzi na zadane pytania – wnioskowane przez Państwa informacje nie stanowią informacji publicznej w świetle Ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. z 2022 r. poz. 902 z późn. zm.). Ustawa ta nie ma zastosowania w tym przypadku, gdyż przedmiot pytań nie wchodzi w zakres udostępnianych informacji objętych ww. ustawą.
Żeby była jasność: nie chodzi o zwierzęta utrzymywane na terenie prywatnej firmy czy o wydatkowanie prywatnych pieniędzy dyrektora Bałabana lub pracownika Muzeum, ale o czynności finansowane ze środków publicznych przez samorządową jednostką kultury, dla której organizatorami są Województwo Lubelskie i minister właściwy do spraw rolnictwa.
W międzyczasie Sieć Obywatelska Watchdog opublikowała na swojej stronie tekst zatytułowany… Tajemnica weterynaryjna kontra prawo do informacji. Sprawa schroniska trafia do ETPC. Cóż za koincydencja!
Watchdog napisał: „Aktywistka, w ramach swojej działalności w organizacji pozarządowej, chciała sprawdzić, jak miejskie schronisko, finansowane ze środków publicznych, opiekuje się zwierzętami. Polskie sądy uznały jednak, że dane z dokumentacji leczenia są objęte tajemnicą weterynaryjną. Przy naszym wsparciu sprawa trafiła do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka — bo bez dostępu do informacji nie ma realnej społecznej kontroli schronisk”.
„Bez dostępu do dokumentacji medycznej i ewidencyjnej obywatelki i obywatele nie mogą zweryfikować, jak schroniska wykonują zadania finansowane z pieniędzy publicznych”.
Nie tylko schroniska.
Opinia dr hab. Urszuli Kosior-Korzeckiej i porozumienie między Muzeum a Uniwersytetem Przyrodniczym
Wróćmy do komentarza dr hab. Urszuli Kosior-Korzeckiej opublikowanego przez Lublin24.pl, który następnie udostępniło Muzeum:
„Jestem pracownikiem Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie od 30 lat. Mam wiedzę, jak powinny być utrzymywane zwierzęta, zarówno towarzyszące jak i gospodarskie. Jestem też od kilkunastu lat ekspertem w lokalnej komisji do spraw doświadczeń na zwierzętach w Lublinie. Od dwóch lat współpracujemy z Muzeum Wsi Lubelskiej, więc stosunkowo często tam bywam. Ostatni raz byłam w piątek. Widziałam w jakich warunkach są utrzymywane króliki, kozy, konie i owce. Uważam, że zwierzęta tam mają zapewnione doskonałe warunki. Duże lepsze niż gdzie indziej. Zwłaszcza króliki. Pan dyrektor jest na tyle dobrym gospodarzem, że jeśli ma jakieś wątpliwości czy pytania związane z utrzymaniem zwierząt, to w ramach porozumienia z naszą uczelnią, kieruje prośby o konsultacje”.
Zaintrygowało nas porozumienie pomiędzy Muzeum Wsi Lubelskiej a Uniwersytetem Przyrodniczym w Lublinie. 20 lipca wysłaliśmy do UP wniosek o udostępnienie informacji publicznej, zapytaliśmy o kilka spraw w nawiązaniu do komentarza dr hab. Kosior-Korzeckiej:
- Kiedy zostało podpisane porozumienie pomiędzy Uniwersytetem Przyrodniczym w Lublinie a Muzeum Wsi Lubelskiej?
- Jaka jest treść porozumienia pomiędzy Uniwersytetem Przyrodniczym w Lublinie a Muzeum Wsi Lubelskiej? Proszę o wysłanie kopii podpisanego przez obie instytucje porozumienia.
- Ile razy od momentu podpisania porozumienia dyrektor Muzeum Wsi Lubelskiej lub osoba przez niego upoważniona zwróciła się z prośbą o konsultację do Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie?
- W jakiej formie zwracano się z prośbą o konsultację (pisemnie, telefonicznie czy w inny sposób)? Jeśli pisemnie to proszę o przesłanie kopii tych próśb.
- Zwierząt których gatunków dotyczyły prośby o konsultację?
- Czy i jak często pracownicy Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie udzielali konsultacji w zakresie utrzymania zwierząt Muzeum Wsi Lubelskiej?
- Czy pracownicy Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie udzielający konsultacji mieli bezpośredni kontakt ze zwierzętami, których konsultacje miały dotyczyć? Jeśli nie to na podstawie, jakich dokumentów odbywały się konsultacje?
- Czy po udzieleniu konsultacji sporządzano jakieś notatki lub inne dokumenty? Jeśli tak to proszę o wysłanie ich kopii.
Odpowiedź (pismo nr RS.0143.4.2026) o następującej treści przyszła 20 lipca:
„Szanowny Panie,
z upoważnienia JM Pana Rektora Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie w załączeniu przesyłam skan porozumienia o współpracy. Pozostałe kwestie nie stanowią informacji publicznej w rozumieniu Ustawy”.
Pod mailem podpisała się pani Danuta Sawa, Kierownik Biura Rektora.
Poniżej możecie przeczytać przysłany skan porozumienia o współpracy:
View FullscreenSkip to PDF content
Czy to koniec?
Oczywiście, że to nie koniec, ponieważ czekamy jeszcze na odpowiedź Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Lublinie na nasz wniosek o udostępnienie informacji publicznej.
Skontaktujemy się także z Watchdogiem.
Niedługo poinformujemy o ewentualnych postępach.
